Sponsorzy:
Lechici przed hitem rundy wiosennej:


Już w drugiej kolejce po przerwie zimowej dojdzie do spotkania, które bez wątpienia można nazwać hitem rundy wiosennej. Naprzeciw siebie staną jedenastki lidera oraz v-ce lidera tabeli. Lech w Rypinie podejmie rewelację rozgrywek, beniaminka Sokół Kleczew. Początek szlagierowego meczu przy ulicy Sportowej 41 zaplanowano na godzinę 14:00. Zawody poprowadzi trójka sędziowska z Bydgoszczy, z Michałem Sobczakiem w roli głównego oraz asystentami Dawidem Błażejczykiem i Bartoszem Niewiadomym.

 

Oba zespoły do tej pory spotkały się dwukrotnie. Potyczki te odbyły się na terenie Wielkopolski. W pierwszym pojedynku, do którego doszło w rundzie wstępnej Pucharu Polski lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 3-2. Tym zwycięstwem kleczewianie sprawili miłą niespodziankę swoim kibicom, gdyż to Lech był faworytem pojedynku i to Lech prowadził do 60 minuty 2-0 po dwóch trafieniach Łukasza Grube. Wówczas beniaminek III ligi wziął się do odrabiania strat, zagrał ambitnie i do końca. Dzięki temu to właśnie Sokół cieszył się z awansu do kolejnej fazy zwyciężając 3-2, po dwóch golach Mikołaja Pignota oraz jednym Macieja Lisieckiego.

 

Przed spotkaniem ligowym Lechici głośno deklarowali, że jadą do Kleczewa po zwycięstwo, a spotkanie pucharowe było wpadką. Niewiele brakowało, a słowa te obróciłyby się w czyny. Mecz był ciekawy i tak, jak ten sprzed dwóch tygodni, obfitował w wiele akcji podbramkowych. Na sytuacje Lecha od razu odpowiadali piłkarze z Kleczewa. Na prowadzenie nasz zespół w 87 minucie wyprowadził Mariusz Cichowlas, który w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Sokoła. Gdy już wszystkim wydawało się, że to rypinianie dopiszą w ligowej tabeli trzy oczka, po raz kolejny do końca zagrali gospodarze i to im się opłaciło. Do wyrównania w doliczonym czasie gry doprowadził Piotr Głowała i mecz zakończył się podziałem punktów.

 Bilans dotychczasowych spotkań jest więc korzystny dla sobotnich gości. Zwycięstwo w Pucharze Polski oraz remis w lidze i bramki 4-3.



Inauguracja ligi

 

Pierwszej kolejki na wiosnę nie będą miło wspominać rypinianie. Do Pakości jechali po zwycięstwo, aby powiększać przewagę punktową przed najgroźniejszymi rywalami. Tak się jednak nie stało i pomimo wielu sytuacji bramkowych Lech zremisował 0-0. Potknięcie lidera wykorzystał Sokół, który do Koronowa udał się w roli faworyta i wzorowo z tego wybrnął. Kleczewianie nie zostawili żadnych złudzeń Victorii i zdeklasowali rywala 5-0. Łupem bramkowym podzieli się: Jacek Kopaniarz (dwie) oraz Mikołaj Pingot, Wojciech Oczkowski i Jakub Dębowski (po jednej).



Bojowe nastroje w rypińskim zespole

 

Nasi zawodnicy zapowiadają, że w sobotnim spotkaniu liczą się dla nich tylko trzy punkty. Nie kryją niezadowolenia z sobotniego remisu w Pakości. Twierdzą, że był to wypadek przy pracy i nie jest w stanie im przeszkodzić w awansie. Trener Sławomir Suchomski nie ma problemu ze zmotywowaniem piłkarzy przed sobotnim widowiskiem, ponieważ Lechici doskonale wiedzą, jak wielka jest ranga tego meczu i jak ważne jest odniesienie zwycięstwa. O kilka słów przed szlagierem poprosiliśmy dwóch naszych zawodników.

 

Mariusz Ragaman (obrońca): Nastroje są pozytywne. Czekaliśmy na ten mecz przez całą rundę. Nie ma co ukrywać, że jest to najważniejsze spotkanie w lidze. Gdy je wygramy, umocnimy się na pozycji lidera i później pozostanie nam tylko utrzymać dobrą passę ze słabszymi rywalami. Myślę, że zaczniemy od zwycięstwa. 
  

Łukasz Ślifirczyk (napastnik): Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie pokonali przeciwnika, tym bardziej, że jesteśmy rywalami. Cel jest wiadomo jaki– awans. Mamy taką kadrę zawodników, którzy wcześniej ocierali się nie tylko o II i I ligę, ale również o Ekstraklasę czy młodzieżową reprezentację Polski. Wychodzimy po 3 punkty, gryziemy trawę, zostawiamy zdrowie na boisku i powinniśmy ten mecz wygrać. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze, szybko wpadnie bramka i wynik będzie sprawą otwartą. Zostawimy kawał zdrowia, żeby trzy punkty zostały u nas i żebyśmy odjechali od rywala.



Bądźmy dwunastym zawodnikiem

 

O tym, jak ważna jest wasza obecność na stadionie, nie trzeba nikomu mówić. To kibice są najlepszą motywacją dla swoich zawodników. To dla was piłkarze wyjdą w sobotę na murawę. Najlepszą zachętą do zjawienia się 24 marca o godzinie 14:00 na Sportowej 41, są słowa pozyskanego z Zawiszy Łukasza Ślifirczyka: „wychodzimy po 3 punkty, gryziemy trawę, zostawiamy zdrowie na boisku i powinniśmy ten mecz wygrać”.

Inne newsy: