Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Zawisza Bydgoszcz39
2. Włocłavia Włocławek36
3. Lider Włocławek36
4. Sportis Łochowo30
5. Chemik Bydgoszcz28
6. Kujawianka Izbica Kujawska26
7. Legia Chełmża26
8. Pogoń Mogilno26
9. Sparta Brodnica25
10. BKS Bydgoszcz23
11. Unia Gniewkowo21
12. Wda Świecie21
13. Lech Rypin21
14. Chełminianka Chełmno16
15. Cuiavia Inowrocław15
16. Start Pruszcz14
17. Kujawiak Kowal13
18. Orlęta Aleksandrów Kujawski13
Lech umacnia się na pozycji lidera:


Dziś w Rypinie odbyło się spotkanie na szczycie III ligi kujawsko- pomorsko- wielkopolskiej. Lider tabeli Lech Rypin podejmował drugi zespół rozgrywek Sokół Kleczew. Od pierwszych minut to gospodarze byli stroną przeważającą, raz po raz atakowali bramkę gości. Po 20 minutach losy meczu mogły być już rozstrzygnięte, gdyby swoje sytuacje wykorzystali kolejno: Grube, Tarnowski oraz Bojas. W 23 minucie w niegroźnej dla nas sytuacji błąd popełnili defensorzy i musieli ratować sie faulem. Do piłki ustawionej na 23 metrze podszedł Dębowski i pięknym strzałem tuż przy słupku, dał prowadzenie przyjezdnym. Na trybunach zapanowała konsternacja. Lech jednak szybko otrząsnął się po utracie gola. 120 sekund później składna akcja naszych. Tarnowski zagrywa płasko w pole karne do Bojasa, ten ubiega bramkarza i strzałem w krótki róg doprowadza do wyrównania. Rypinianie poszli za ciosem, w 28 minucie po raz kolejny próbował aktywny dziś Bojas, tym razem futbolówka zatrzymała się na słupku. Chwilę później było już 2-1. Kopia akcji sprzed dziesięciu minut, Fredyk mija dwóch defensorów Sokoła, wykłada piłkę do Bojasa, a ten nie ma problemu z umieszczeniem jej w długim rogu. Lech wciąż atakuje, w 35 minucie strzela z dystansu Tarnowski, jednak jego strzał broni golkiper z Kleczewa. Do przerwy rypinianie zasłużenie prowadzili i to oni schodzili w lepszych nastrojach do szatni.

 

Po zmianie stron gra nieco się uspokoiła, zespoły grały zachowawczo, ostrożnie, głównie w środku boiska. Pierwsza akcja, którą warto odnotować miała miejsce w 53 minucie. Rzut rożny egzekwowali nasi piłkarze, w polu karnym najwyżej wyskoczył Żurowski, ale strzałem głową minimalnie chybił. Chwilę później Bojas znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak z tego pojedynku górą wyszedł bramkarz z Kleczewa. W 57 minucie trener Sławomir Suchomski przeprowadził zmianę, na boisku pojawił się Lewandowski. W pierwszym kontakcie z piłką nasz pomocnik "związał" dwóch defensorów Sokoła, wycofał futbolówkę na 16 metr do nabiegającego Grube, a ten plasowanym strzałem w długi róg podwyższyl na 3-1. Kwadrans później gorąco było pod naszą bramką. Po rzucie rożnym piłkę z linii bramkowej wybili nasi obrońcy. Chwilę po tej akcji, pomocnik z Kleczewa zdecydował się na strzał z dystansu, jednak futbolówka przeleciała obok bramki. Do końca spotkania obraz gry nie uległ zmianie, Sokół atakował, jednak nieskutecznie, a Lech za to skutecznie się bronił i zainkasował zasłużone trzy punkty. Trzy punkty, które pozwoliły odskoczyć najgroźniejszemu rywalowi w tabeli na sześć oczek. Oto, co po meczu powiedzieli strzelcy bramek dla Lecha:

 

Jakub Bojas: Na pewno cieszymy się z trzech punktów. Był to właściwie mecz o sześć oczek. Wygrana jest zasłużona. Mam nadzieję, że będzie tak dalej. Ostatnio nie zdobyłem bramki, teraz przyszedł czas, że w końcu musiałem coś strzelić i się udało !!

 

Łukasz Grube: Może gra była troszeczkę słabsza, ale najważniejsze jest zwycięstwo, że trzy punkty zostały w Rypinie. Każdemu gra się tutaj ciężko. Walczymy do końca, bo naszym celem jest awans. Sześć punktów przewagi napawa nas optymizmem na następne kolejki. Odpaliliśmy i oby tak dalej !!


 

 

Lech Rypin 3-1 Sokół Kleczew

Bojas 21', 31', Grube 60' - Dębowski 19'

 

 

Skład Lecha:

Szafrański - Paczkowski (90' Baranowski), Buchalski, Ragaman, Bojaruniec (ż) - Gajkowski (57' Lewandowski- (ż)), Grube (ż), Żurowski, Tarnowski, Fredyk (62' Moszczyński) - Bojas (74' Biernacki)


 

Skład Sokoła:

Szczepankiewicz - Jędras, Lisiecki, Pingot, Krzyżanowski - Głowala (ż) (46' Śmiałek), Dębowski, Urban, Goździaszek - Jankowiak (ż) (75' Grzelak), Oczkowski (75' Głowacki)

Inne newsy: