Sponsorzy:
Lechici tracą wygraną w dwie minuty:


Dziś piłkarze Lecha rozgrywali kolejne spotkanie o ligowe punkty. W Rypinie gościliśmy innego z beniaminków, Gryf Wejherowo. Podopieczni Sławomira Suchomskiego zremisowali z zespołem z Pomorza 2-2.

 

W sobotni mecz lepiej weszli gospodarze. Ich przewaga zarysowała się od pierwszych minut spotkania. Podopieczni Suchomskiego przejęli kontrolę nad meczem. W 15 minucie po centrze Adamca swoją okazję miał Bojas, jednak uderzył z głowy nad poprzeczką. Niespełna sześćdziesiąt sekund później Jakub obsłużył ładnym podaniem Fredyka, ale nasz pomocnik minimalnie chybił. W 22 minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Wrzesiński, ale futbolówka po jego uderzeniu o centymetry minęła słupek bramki Ferry. Wreszcie nadeszła upragniona 33 minuta meczu. Piłka po próbie strzału Bojasa odbija się od obrońcy Gryfu, trafiła wprost pod nogi Adamca, a ten silnym strzałem w długi róg bramki przyjezdnych wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Nie minęło 10 minut, a Stadion Miejski w Rypinie znowu oszalał. Fredyk z lewej flanki zacentrował na krótki słupek, piłkę głową strącił Bojas i  kibice mogli cieszyć się z dwubramkowej przewagi. Na tym pierwsza część się zakończyła i to Lechici schodzili w lepszych nastrojach do szatni.

 

Drugą połowę spotkania obie ekipy zaczęły spokojnie, gra toczyła się w środku pola. W 66 minucie trener Suchomskie zdecydował się na zmianę, która świadczyłaby o obronie wyniku. W miejsce Pawła Adamca wszedł Mateusz Pakosz. Nadal jednak podobnie jak w pierwszej części, przewagę posiadał Lech. Nasi piłkarze raz za razem zagrażali bramce przyjezdnych. Natomiast Gryf ograniczał się jedynie do sporadycznych strzałów z dystansu. Najgroźniejszych sytuacji nie wykorzystali kolejno Grube oraz Tabaczyński. Łukasz w sytuacji sam na sam z bramkarzem silnym strzałem trafił w poprzeczkę. Natomiast Paweł, który również stanął oko w oko z Ferrą, strzelił zbyt lekko i trafił wprost w golkipera gości. W 89 minucie niegroźną centrę w nasze pole karne zbyt słabo wypiąstkował Szymański, a jego błąd wykorzystali zawodnicy z Wejherowa. Dwie minuty później nadeszła chwila, której najbardziej obawiali się rypiński kibice. Zamieszanie w polu karnym, błąd naszej defensywy i bramka wyrównująca dla gości. Wielki smutek ogarnął rypińskich kibiców. Remis został potraktowany, jak porażka.

 

Lech Rypin 2-2 Gryf Wejherowo

Adamiec 33', Bojas 43' - Siemaszko 89', Krzemiński 90'+1

 

Skład Lecha: Szymański - Bojaruniec, Ragaman, Buchalski, Filipiak (89' Błaszczyk) - Wrzesiński, Grube (żk, 77' Moszczyński), Atanacković, Fredyk - Bojas (58' Tabaczyński), Adamiec (66' Pakosz)

Skład Gryfu: Ferra - Kochanek, Kowalski (żk), Kostuch, Stefanowicz (82' Więcek), Gicewicz, Fidziukiewicz (76' Krzemiński), Szymański (58' Wicki), Kołc, Felisiak (46' Siemaszko), Warcholak

 

LINK DO RELACJI LIVE 

 

Trener Grzegorz Niciński (Gryf Wejherowo) na konferencji pomeczowej: Piłka nożna jest taką dyscypliną sportu, że różne rzeczy się dzieją. Do 90. minuty wszystko wskazywało na to, że odniesiemy pierwszą porażkę. Desygnowałem 17-letniego zawodnika, który debiutował dzisiaj w lidze. Strzeliliśmy bramkę, pozwoliło nam to mieć jeszcze jakieś nadzieje. Wyrzut z autu i padła kolejna bramka. Taka jest piłka. Nie ukrywam, że graliśmy dzisiaj słabo. Nie byliśmy faworytem, bo jesteśmy beniaminkiem. Graliśmy z zespołem, który miał trzy zwycięstwa. Dobry zespół, trudny rywal. Straciliśmy bramki do przerwy, w krótkich odstępach czasu, po swoich błędach. Wydawało się, że nic nie stanie się drużynie gospodarzy, ale taka jest piłka nożna. Chwała tym, co weszli. Zmiennicy pokazali się z dobrej strony, dali sygnał naszej drużynie i odnieśliśmy cenny remis, a to cieszy, bo jesteśmy beniaminkiem i o punkty jest niezwykle ciężko. Nie przegraliśmy, a teraz mamy tydzień czasu, żeby się troszeczkę lepiej przygotować do meczu, który nas czeka z Oławą u siebie.

Zawsze walczymy o zwycięstwo, dzisiaj zagraliśmy słabo. Drużyna gospodarzy pewnie prowadziła 2-0, a my nie mieliśmy koncepcji, pomysłu na grę w ofensywie. To się przełożyło na brak sytuacji. Do końca walczyliśmy i chwała chłopakom za to, że wywalczyli wynik, na który przebieg meczu nie wskazywał.

Inne newsy: