Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Unia Solec Kujawski74
2. Kujawianka Izbica Kujawska73
3. Pogoń Mogilno66
4. Lech Rypin63
5. Start Warlubie60
6. Chełminianka Chełmno58
7. Orlęta Aleksandrów Kujawski58
8. Cuiavia Inowrocław55
9. Legia Chełmża53
10. Sparta Brodnica50
11. Wisła Nowe49
12. Naprzód Jabłonowo Pomorskie46
13. Unia Janikowo45
14. Notecianka Pakość35
15. Łokietek Brześć Kujawski33
16. Gopło Kruszwica24
17. Piast Złotniki Kujawskie17
18. Sadownik Waganiec6
Coraz gorsza sytuacja Lecha:

W sobotnie popołudnie w ramach 14. kolejki II ligi zachodniej, piłkarze Lecha Rypin podejmowali Górnik Wałbrzych. Wydawać by się mogło, że po porażce 0-4 w Rybniku gorzej już być nie może. Niestety fatalna seria Lecha trwa.


Do spotkania przystąpiliśmy osłabieni kadrowo, ponieważ w poprzedni piątek wykartkowani zostali: Mariusz Ragaman i Mateusz Pakosz. Z tego powodu dziurę w obronie musiał załatać Michał Żurowski, który do tej pory grał bardzo mało. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy już w 10 minucie objęli prowadzenie. Karola Szymańskiego pokonał Adrian Moszyk. Jeszcze nigdy piłkarze z Rypina nie wygrali spotkania, gdy pierwsi tracili bramkę. Tak niestety było i tym razem. Nasi zawodnicy po stracie gola zaczęli śmielej atakować. Próbowali prowadzić akcję skrzydłami, jednak piłka nie docierała do wysuniętego na szpicy Tabaczyńskiego. Lechici chcieli także zaskoczyć Damiana Jaroszewskiego strzałami z dystansu. Na takie uderzenia najczęściej decydował się Łukasz Grube, lecz futbolówka przelatywała nad bramką. Zawodnicy Górnika przeprowadzali liczne kontry. Po jednej z nich strzelał kapitan Marcin Morawski i piłka uderzyła w poprzeczkę naszej bramki. W pierwszych 45 minutach sytuacji barmkowych było jak na lekarstwo i wynik nie uległ zmianie.

 

Na drugą połowę wyszliśmy z jedną zmianą. W miejsce Marcina Tarnowskiego pojawił się Jakub Bojas i zagraliśmy bardziej otwartą piłkę. Przyniosło to niestety odwrotne efekty, bo już w 55 minucie goście podwyższyli na 2-0. Ataki Lecha były jak uderzanie głową w mur. Albo obrońcy skutecznie rozmontowywali nasze akcje albo swój udział w sytuacjach zaznaczał sędzia spotkania, któremu zdarzyło się kilka wpadek. Gdy na boisku pojawił się Mateusz Fredyk, gra lewą stroną ożywiła się. Jak zawsze brakowało nam skuteczności, co skrzętnie wykorzystywali piłkarze z Wałbrzycha. Spotkanie zakończyło się bolesną porażką 3-0 i należy do tych, o których chcemy jak najszybciej zapomnieć.

 

Kolejna przegrana bardzo boli, ale bardziej bolą jej rozmiary. Podopieczni Sławomira Suchomskiego w trzech kolejnych meczach stracili 10 bramek, nie strzelając przy tym ani jednej. Zajmujemy trzecie miejsce w ligowej tabeli, a nasz bilans bramkowy to 21-21. Defensywa zdecydowanie nie jest naszą najlepszą formacją, bo już tylko dwoma bramkami ustępujemy Elanie Toruń, która zajmuje ostatnie miejsce w lidze. Teraz pozostał już tylko płacz i zgrzytanie zębów. Liczymy, że z Częstochowy zawodnicy wrócą z 3 oczkami i w zupełnie innych nastrojach.

 


Lech Rypin 0-3 Górnik Wałbrzych

Moszyk 10', Zinke 55', Radziemski 81'


Skład Lecha:

Szymański - Filipiak, Żurowski, Buchalski, Bojaruniec - Lewandowski, Atanacković (74' Gajkowski), Tarnowski (46' Bojas - żk), Grube, Wrzesiński (65' Fredyk) - Tabaczyński

Ławka: Winiecki, Moszczyński, Błaszczyk, Adamiec


Skład Górnika:

Jaroszewski - Michalak, Wojtarowicz, Orzech, Kubowicz, Sawicki (76' Sobczyk), Morawski, Wepa, Radziemski (85' Chajewski), Zinke (86' Zieliński), Moszyk

Ławka: Jarosiński, Łaski, Polak, Baczyński




 

Inne newsy: