Sponsorzy:
Lech upada coraz niżej:

Po porażkach powinno się napisać, że nic się nie stało. Jednak nie można tak pisać co tydzień. Stało się. Kolejny przegrany mecz, ponownie nie strzelamy żadnej bramki, a tracimy kilka. Tym razem wracamy na tarczy z Częstochowy. Kiedy ta zła passa zostanie przerwana? Kiedy festiwal strzelecki urządzą sobie nasi zawodnicy? Czy do końca rundy rypińskich kibiców spotka jeszcze coś miłego?

 

Statystyki są coraz gorsze. Załamanie formy przyszło w najmniej odpowiednim momencie i nie chce nas opuścić. Od pierwszej minuty dzisiejszego spotkania mieliśmy przewagę. Kilkanaście razy znajdowaliśmy się w dogodnych sytuacjach do zdobycia goli, jednak to nie my je strzelaliśmy. Wynik świadczy o tym, że dostaliśmy lekcję futbolu i nikt nie uwierzy, że to my byliśmy stroną przeważającą na boisku. Doskonale między słupkami częstochowskiej bramki spisywał się dziś Wróbel i to on kilka razy wybronił stuprocentowe sytuacje. Obronną ręką wyszedł ze strzałów Wrzesińskiego, Moszczyńskiego, Pakosza czy Grube. Bramka gospodarzy była dziś jak zaczarowana, nic nie chciało do niej wpadać, nawet karny w 86 minucie zatrzymał się na słupku. Dziś widać było, że Lechici chcieli, jednak chcież nie oznacza móc. Ponownie nie udało się wygrać lub chociażby zremisować.

 

Raków Częstochowa 5-0 Lech Rypin

Czerwiński 7', 39', Diego 45', Ł. Kowalczyk 61', Napora 71'

 

Skład Lecha:

Winiecki - Bojaruniec, Ragaman, Pakosz, Filipiak (82' Błaszczyk) - Wrzesiński, Atanacković (30' Grube), Moszczyński, Fredyk (67' Lewandowski) - Adamiec (46' Bojas), Tabaczyński

Ławka: Szymański, Żurowski, Tarnowski

 

Skład Rakowa:

Wróbel - Góra, Daniel, Napora (76' Nocuń), Ogłaza, Pląskowski (88' Górecki), Czerwiński (65' Kayode), Soczyński, Ł. Kowalczyk, P. Kowalczyk, Diego

Ławka: Kos, Werner, Świerk, Buczkowski

 

Szczegółowy opis sytuacji: RELACJA LIVE

 

 

Inne newsy: