Sponsorzy:
Kiedy poznamy przyszłość Lecha?:


W dniu dzisiejszym miało się odbyć walne zebranie członków klubu RKS Lech Rypin. Członkowie przybyli w liczbie 18 na 56 możliwych, ale zabrakło zarządu. Ludzi, którzy powinni rozliczyć się z sytuacji, jaka ma miejsce w rypińskim klubie. Żaden z nich nie pojawił się dziś w sali konferencyjnej Urzędu Miasta, nie było także przewodniczącego przerwanego przed dwoma tygodniami zebrania.

 

Spotkanie miało charakter dyskusji zgromadzonych członków klubu i kibiców. Przyszłość Lecha Rypin stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Nie padła żadna konkretna propozycja, co zrobić z długami, czy przystąpić do rozgrywek II ligi na wiosnę, czy odpuścić ten sezon i zacząć od IV ligi. Zebrani nie kryli oburzenia z zaistniałej sytuacji. Z tego, jak zostali potraktowani przez ludzi, których sami wybrali do zarządu i dali im ogromny kredyt zaufania.

 

Głos w sprawie długów, które posiada Lech, zabrał Burmistrz Miasta Rypina - Pan Paweł Grzybowski. Jak przed dwoma tygodniami, tak i teraz przewijały się kwoty zadłużenia wobec zawodników, Urzędu Skarbowego, ZUS-u, firmy transportowej i wielu innych. Odnośnie przyszłości klubu wypowiedział się także rypiński przedsiębiorca - Pan Jan Rejs. Przedstawił swoje poglądy na temat wyboru II-ligowej drogi. Poinformował, że zamierza odbyć rozmowę z Panem Markiem Stefańskim odnośnie finansów Lecha.

 

Przez najbliższy tydzień, bo tyle zostało do kolejnego zebrania, ma w klubie działać komisja rewizyjna. Jakie podejście będą mieli tym razem członkowie zarządu, nikt nie wie. Czy wtedy znajdzie się jakieś wyjście z tej niezwykle trudnej sytuacji? Czy znajdą się chętni, aby pociągnąć przysłowiowy "wózek"? Jaka przyszłość czeka klub z 90-letnią tradycją? Być może odpowiedzi na te pytania poznamy 11 lutego. Być może, bo zagwarantować nie możemy. A czasu do startu ligi jest coraz mniej.

Inne newsy: