Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Unia Solec Kujawski74
2. Kujawianka Izbica Kujawska73
3. Pogoń Mogilno66
4. Lech Rypin63
5. Start Warlubie60
6. Chełminianka Chełmno58
7. Orlęta Aleksandrów Kujawski58
8. Cuiavia Inowrocław55
9. Legia Chełmża53
10. Sparta Brodnica50
11. Wisła Nowe49
12. Naprzód Jabłonowo Pomorskie46
13. Unia Janikowo45
14. Notecianka Pakość35
15. Łokietek Brześć Kujawski33
16. Gopło Kruszwica24
17. Piast Złotniki Kujawskie17
18. Sadownik Waganiec6
Lechici rozbili Mień:


     Rypiński Lech kontynuuje zwycięską passę. Tym razem ofiarą zabójczej skuteczności  drużyny Macieja Grzybowskiego padł zespół lokalnego rywala – Mień Lipno.

 

Takie spotkania, jak to sobotnie przy Sportowej komentatorzy zwykli nazywać meczami do jednej bramki. I w istocie tak było. Rypińsko – lipnowskie derby miało całkowicie jednostronny przebieg i nawet przez moment licznie zgromadzona widownia nie miała wątpliwości, który z zespołów wyjdzie zwycięsko z tej konfrontacji. Lechici kompletnie zdominowali rywala zza miedzy, a kolejne bramki były tylko potwierdzeniem różnicy w poziomie sportowym jaka na dziś dzieli oba zespoły.

Zespół Mieni, choć próbował ani przez chwilę nie był w stanie nawiązać z naszym zespołem wyrównanej gry. Dość powiedzieć, że pierwszy groźny strzał w światło bramki goście oddali w … 82 minucie spotkania.

Dla Lecha był to z pewnością jeden z najłatwiejszych meczów tego sezonu. Przy odrobinie szczęścia rypinianie mogli odprawić gości z Lipna z jeszcze większym bagażem goli. Wynik 7:0 to najmniejszy wymiar kary na jaki zasłużyli w sobotnie popołudnie gracze Mieni.

 

     Rezultat spotkania w zasadzie wystarczyłby za cały komentarz derbowej potyczki przy Sportowej 41. Tym, którzy nie byli na meczu wypadałoby jednak przedstawić pokrótce jego przebieg.

 

Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków naszego zespołu. Już w 6 minucie Szymon Moszczyński dośrodkował na głowę Martyna Trędewicza, który minimalnie uderzył piłkę obok słupka. 120 sekund później sytuacja się odwróciła. To Trędewicz podawał do Moszczyńskiego a ten błyskawicznie uderzył w kierunku bramki. Niestety w boczną siatkę.

W 16 minucie meczu w końcu zapachniało golem. Ładną indywidualną akcję przeprowadził pomocnik Lecha – Krystian Pomorski. Jego precyzyjny strzał trafił jednak w słupek bramki strzeżonej przez Tomasza Małkowskiego. Chwilę potem było już jednak 1:0. Szymon Moszczyński wbiegł z piłką w pole karne i nie dał szans na skuteczną interwencję golkiperowi gości.

 

W 30 minucie gry rypinianie podwyższyli prowadzenie. Martyn Trędewicz wymanewrował w polu karnym defensorów Mieni i podał piłkę wzdłuż linii końcowej do nadbiegającego Pawła Lewandowski. Ten mając przed sobą pustą bramkę dopełnił formalności i zrobiło się 2:0.

Już cztery minuty później Lewandowski mógł, a w zasadzie powinien zdobyć kolejnego gola. Tym razem pomocnik Lecha znalazł się oko w oko z bramkarzem z Lipna. Spokojnie przerzucił nad nim piłkę, ta jednak pechowo zatrzymała się na słupku.

Groźnie pod bramką gości ponownie zrobiło się w 36 minucie spotkania. Rozgrywający kapitalne zawody Szymon Moszczyński wrzucił precyzyjnie piłkę na głowę Radosława Gajkowskiego, który niestety trafił nią w bramkarza.

 

Goście w pierwszej połowie mieli  problem aby skonstruować jakąś groźną akcję pod bramką bezrobotnego długimi minutami Jakuba Rutkowskiego. Dobrze grający rypinianie nie pozwalali piłkarzom z Lipna na wymienienie choćby kilku celnych podań. Szczególnie widoczną przewagę Lechici uzyskali w drugiej linii, gdzie dobrze funkcjonowali praktycznie wszyscy gracze tej formacji. Równie dobrze spisywała się rypińska defensywa, która nie dopuszczała lipnowian pod pole karne. Ci, swój pierwszy strzał w kierunku bramki oddali w 45 minucie meczu. Niecelny strzał dodajmy.

 

     Po przerwie obraz gry oczywiście nie uległ zmianie. To Lechici nadal nadawali ton wydarzeniom boiskowym. Jedyne co się zmieniło to skuteczność naszych piłkarzy. W tej części gry podopieczni trenera Grzybowskiego bowiem aż pięciokrotnie trafiali do siatki rywala.

 

Festiwal strzelecki w drugiej odsłonie spotkania rozpoczął Gajkowski. W 50 minucie gry wykorzystał on podanie Moszczyńskiego i bez problemu skierował piłkę do bramki. Po kolejnych pięciu minutach Lechici prowadzili już różnicą czterech goli. Mariusz Śnieć zdecydował się na rajd prawą stroną boiska, po czym dośrodkował futbolówkę w pole karne. Ta trafiła do Lewandowskiego, który spokojnie umieścił ją w bramce Małkowskiego. Kibice nie zdążyli jeszcze na dobre zakończyć fetowania czwartego gola, gdy już po trzech następnych minutach mogli zacząć fetować piątego. Jego autorem był Szymon Moszczyński, który dobił strzał w poprzeczkę oddany przez Martyna Trędewicza.

 

Piąty gol nieco uspokoił grę Lechitów. Na kolejną okazję bramkową musieliśmy czekać chciałoby się rzec „aż” do 70 minuty meczu. Wtedy to rypinianie egzekwowali rzut wolny sprzed pola karnego. Do piłki podszedł Adrian Bieńkowski, który sprytnym strzałem próbował pokonać golkipera gości. Ten spisał się jednak bez zarzutu i pewnie złapał piłkę.

 

180 sekund później Małkowski nie miał już jednak nic do powiedzenia. Rypinianie zdobyli szóstego gola. Na listę strzelców wpisał się tym razem Piotr Paczkowski. Akcję zainicjował Paweł Lewandowski, który wbiegł z piłką w pole karne wprost na wychodzącego mu naprzeciw golkipera gości. Pomocnik Lecha przegrał pojedynek z bramkarzem, futbolówka na szczęście trafiła pod nogi Marcina Baranowskiego. Obrońca Lecha błyskawicznie dośrodkował ją do Paczkowskiego, który precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie Lecha.

Minutę później szansę na drugie swoje trafienie miał Radosław Gajkowski. Pomocnik z Rypina minął Małkowskiego i uderzył w kierunku bramki. Futbolówka niechybnie zmierzała do siatki, na jej drodze stanął jednak obrońca Mieni i zażegnał niebezpieczeństwo.

 

W 82 minucie spotkania kibice zgromadzeni na trybunach doczekali się w końcu celnego strzału gości. Napastnik Mieni - Roman Witecki pognał z piłką w kierunku pola karnego Lecha i uderzył silnie na bramkę. Na wysokości zadania stanął jednak Jakub Rutkowski, który efektownie wybił piłkę poza pole gry.

 

Kontra lipnowian podrażniła wyraźnie Lechitów. W 87 minucie meczu zadali oni gościom siódmy cios. Ostatniego gola w meczu zdobył ten, który rozpoczął sobotnie strzelanie przy Sportowej. Najlepszy chyba na placu gry Szymon Moszczyński otrzymał fantastyczne prostopadłe podanie od Piotra Paczkowskiego, które zakończył po profesorsku, przerzucając spokojnie piłkę nad bezradnym bramkarzem Mieni.  

Goście z Lipna na siódme trafienie Lecha, próbowali odpowiedzieć golem honorowym. Najbliżej szczęścia byli minutę przed zakończeniem spotkania. W tej sytuacji ponownie jednak doskonale spisał się Jakub Rutkowski, który nie dał się zaskoczyć graczowi Mieni.

 

Po chwili, sędzia zawodów nie chcąc przedłużać zbytnio i tak już dawno rozstrzygniętego spotkania odgwizdał jego koniec. Lechici pobiegli w kierunku głośno dopingujących ich przez cały mecz kibiców, goście z Lipna zaś smutni po klęsce udali się do szatni.

 

     Lech po efektownej derbowej wygranej wspiął się w ligowej tabeli już na trzeci stopień podium. Rypinianie po dość pechowym starcie w każdym kolejnym spotkaniu potwierdzają klasę, gromiąc wysoko rywali.

Po pięciu kolejkach podopieczni trenera Macieja Grzybowskiego są jedną z zaledwie dwóch drużyn, które nie zaznały dotychczas goryczy porażki. Mamy nadzieję, że taki stan trwać będzie jak najdłużej.

 

Imponująco prezentuje się również bilans bramkowy naszego zespołu. Lechici to najskuteczniejsza drużyna ligi. Na swoim koncie rypinianie mają już dwadzieścia jeden zdobytych goli . Cieszy także bardzo dobra gra defensywna zespołu. Również w tej statystyce nie ma on sobie równych. Zaledwie cztery stracone bramki, to powód do optymizmu. Wiadomo, stabilna gra obronna to podstawa dobrych wyników.

 

     Za tydzień Lechitów czeka kolejny sprawdzian. Tym razem nie będzie z pewnością tak łatwo jak w kilku poprzednich kolejkach. Rypinianie wybierają się do Złotorii na mecz z zawsze niebezpiecznym, szczególnie na własnym boisku Flisakiem. Już dziś zachęcamy rypińskich kibiców do wizyty w tej podtoruńskiej miejscowości. Zapowiada się ciekawy mecz, miejmy nadzieję z happy endem dla naszego zespołu.

 

 

Lech Rypin - Mień Lipno 7:0 (2:0)

 

Bramki: Moszczyński 17', 58', 87', Lewandowski 30', 55', Gajkowski 50', Paczkowski 73'

 

Skład Lecha: Rutkowski - Śnieć, Baranowski, Buchalski, Bieńkowski - Lewandowski, Moszczyński (Rybka 90'), Pomorski (Fodrowski 57'), Paczkowski, Gajkowski (Ruciński 81'), Trędewicz (Rochowicz 81')

 

Skład Mieni: Małecki, Serafin, Gracyk, Grudziński, Zaborowski, Kleczkowski, Dorsz (Detmer 58'), Ośmiałowski Budziński 46'), Gołębiewski (Borowiecki 71'), Kępiński, Witecki

 

Żółte kartki: Śnieć, Baranowski (Lech), Ośmiałowski, Witecki (Mień)

 

Sędziowali: Aleksander Nowicki (Solec Kuj.), Marcin Wódkowski, Maurycy Łukawski (Bydgoszcz)

 

 

 

 

 

 

 

Inne newsy: