Sponsorzy:
Z Flisakiem o przełamanie:


       Co się dzieje z Lechem? Odpowiedź na to pytanie nurtuje wszystkich jego sympatyków. Trzy mecze - trzy porażki. Nikt, nawet największy pesymista, nie zakładał chyba, aż tak czarnego scenariusza. Drużyna, która miała skutecznie walczyć o trzecioligową promocję swoje jedyne wiosenne punkty zdobyła… walkowerem. Czas najwyższy by zmienić ten niekorzystny stan rzeczy. Najbliższa okazja ku temu już w sobotę. Do Rypina przyjeżdża Flisak Złotoria.

 

Mecz z zespołem z podtoruńskiej miejscowości będzie dla Lechitów, wydaje się, już ostatnią szansą na przedłużenie nadziei na szczęśliwe zakończenie sezonu. Rosnąca w zastraszającym tempie strata do prowadzącej w tabeli dwójki z Brodnicy i Chełmna powoduje, że rypinianie nie mogą pozwolić sobie już na kolejne wpadki. Margines błędu został wyczerpany. Nasz zespół bezwzględnie musi w sobotę pokonać rywala ze Złotorii.

 

Jesienią podopieczni trenera Macieja Grzybowskiego nie mieli większych problemów z udowodnieniem swojej wyższości nad zespołem Flisaka. Lechici na boisku przeciwnika czuli się jak u siebie w domu i pewnie zwyciężyli 3:1. Czy równie gładko pokonają gości ze Złotorii w Rypinie? Dziś jednoznacznie trudno o tym wyrokować. Nie pozostaje nam jednak nic innego jak tylko wierzyć,  że punkty zostaną przy Sportowej. Lechici, mimo fatalnej passy porażek są bowiem nadal faworytem spotkania.

 

Zupełnie zaskakująca i niezwykle bolesna wpadka w derbowej potyczce w Lipnie nie tylko w sercach  kibiców pozostawiła uczucie rozczarowania. Piłkarze także zdają sobie sprawę, że zawiedli oczekiwania swoich sympatyków. W sobotę spróbują im to wynagrodzić.

 

Zwycięstwo nad Flisakiem byłoby dobrym prezentem wielkanocnym dla tych wszystkich, którzy trzymają kciuki za pomyślność piłki nożnej w Rypinie. Pozwoliłoby ono kibicom Lecha z nieco większym spokojem zasiąść w niedzielę do świątecznych stołów.

Wygrana z drużyną ze Złotorii, rzecz jasna potrzebna jest również samym Lechitom. Trzy punkty zdobyte wreszcie w sportowej walce pozwolą uwierzyć, że koszmarny początek roku odchodzi w niepamięć i batalia o awans nie została jeszcze przegrana.

 

Goście na Sportową nie przyjadą jednak po to, aby się położyć na boisku i inkasować pokornie kolejne gole. Tak doświadczona drużyna jak Flisak, która w swoich szeregach ma graczy pokroju Jarosława Maćkiewicza czy Łukasza Drwięgi z pewnością chciała będzie wykorzystać nienajlepszy okres naszego zespołu. Ekipa ze Złotorii liczy, że do domu wróci ze zdobyczą punktową.

 

Trudno spodziewać się jednak aby Flisacy podjęli w sobotę otwartą grę. Swojej szansy poszukają raczej w kontrataku. Nie należy zresztą się temu dziwić. To nasz zespół jest gospodarzem spotkania, to on stoi pod ścianą, na nim więc spocznie obowiązek prowadzenia gry. Drużyna gości przyjedzie do Rypina w komfortowej sytuacji. Na niej bowiem ciąży o wiele mniejsza presja wyniku. Każdy punkt zdobyty na Lechitach będzie dla graczy Flisaka sporym sukcesem, ewentualna zaś porażka przyjęta zostanie w Złotorii ze zrozumieniem.

 

Lechici o takim komforcie mogą tylko pomarzyć. Sytuacja, w której sami siebie postawili nie jest do pozazdroszczenia. Czwartej z rzędu przegranej kibice chyba już im by nie wybaczyli. Nie dopuszczamy jednak myśli, że ta może się w sobotę zdarzyć. Wierzymy, że drużyna trenera Grzybowskiego ze zdwojoną determinacją wybiegnie na murawę Stadionu Miejskiego i zrehabilituje się za poprzednie ligowe porażki.

 

     Sobotnie spotkanie zaplanowane jest na godzinę 16:00. Poprowadzi je pan Grzegorz Gołdyn z Lachmirowic. Na liniach asystować będą mu pani Agnieszka Ryż z Kruszwicy oraz pan Miłosz Talaska z Racic.

 

Wszystkich kibiców zapraszamy serdecznie w porze meczu na trybuny Stadionu Miejskiego i zachęcamy do wpierania naszego zespołu głośnym, kulturalnym dopingiem.

Inne newsy: