Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Unia Solec Kujawski74
2. Kujawianka Izbica Kujawska73
3. Pogoń Mogilno66
4. Lech Rypin63
5. Start Warlubie60
6. Chełminianka Chełmno58
7. Orlęta Aleksandrów Kujawski58
8. Cuiavia Inowrocław55
9. Legia Chełmża53
10. Sparta Brodnica50
11. Wisła Nowe49
12. Naprzód Jabłonowo Pomorskie46
13. Unia Janikowo45
14. Notecianka Pakość35
15. Łokietek Brześć Kujawski33
16. Gopło Kruszwica24
17. Piast Złotniki Kujawskie17
18. Sadownik Waganiec6
Lech podejmuje outsidera z Ciechocinka:


     W dniu święta Konstytucji 3 Maja zespoły z Pomorza i Kujaw rozegrają 23 kolejkę spotkań o mistrzostwo IV ligi. Rypiński Lech opromieniony zwycięstwem nad wiceliderem z Chełmna tym razem zmierzy się drużyną z dolnych rejonów tabeli – Zdrojem Ciechocinek.

 

Ubiegłotygodniowa wygrana z Chełminianką ucieszyła wszystkich kibiców w Rypinie. Lechici w meczu obfitującym w emocje i niespodziewane zwroty akcji meczu pokazali charakter i w nagrodę do domu wrócili z niezwykle cenną trzypunktową zdobyczą.

Triumf w Chełmnie istotnie wpłynął na układ w tabeli. Choć to nadal Chełminianka rozdaje karty, to rypinianie są już tylko o sześć punktów za zespołem Waldemara Brachuckiego i wciąż mogą realnie myśleć o awansie do trzeciej ligi. Warunek sine qua non? Nasz zespół musi w każdym meczu konsekwentnie kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa i liczyć na kolejne potknięcia rywala do zajęcia drugiego miejsca w lidze. Najbliższa okazja ku temu zdarzy się już jutro. Do Rypina przyjeżdża słabo spisujący się w tegorocznych rozgrywkach Zdrój Ciechocinek.

 

Goście z miasta pod tężniami to aktualnie 15 drużyna ligowej tabeli. Za plecami ciechocinian znajduje się już tylko wycofana z ligi przed rundą wiosenną Krajna Sepólno Krajeńskie. Drużyna trenera Radosława Wróblewskiego w swoim dorobku ma zaledwie 15 punktów i jest na najlepszej drodze do powrotu do ligi okręgowej. Oczywiście, nie odbieramy jej już dziś całkowicie nadziei na uratowanie dla Ciechocinka IV ligi, póki bowiem istnieć będą matematyczne szanse na zachowanie statusu czwartoligowca piłkarze Zdroju nie złożą broni i walczyć będą do końca o bezpieczne miejsce w tabeli.

 

Sezon 2013/2014 dla kibiców z Ciechocinka jest trudnym doświadczeniem. Po awansie z klasy okręgowej drużyna trenera Wróblewskiego szybko zderzyła się twardą czwartoligową rzeczywistością. Piłkarze wynikami nie rozpieszczają swoich fanów. Ci tylko czterokrotnie mogli cieszyć się z wygranych Zdroju. Niestety o wiele częściej przychodzi im przełykać gorycz porażek. Piętnaście przegranych meczów na dwadzieścia dwa rozegrane w bieżących rozgrywkach spotkania to fatalna statystyka beniaminka z Ciechocinka.

 

O ile na swoim malowniczo położonym obiekcie zespół Zdroju spisuje się w miarę przyzwoicie, to w delegacji nie radzi sobie zupełnie. Z jedenastu wyjazdowych meczów ciechocinianie wrócili do domu z zaledwie dwoma punktami, za remisy z Pomorzaninem Toruń oraz Promieniem Kowalewo Pomorskie.

 

Do Rypina drużyna z miasta pod tężniami przyjedzie jednak z nadziejami na choćby remis. W jej dramatycznej sytuacji koniecznością jest bowiem szukanie zdobyczy punktowych w każdym kolejnym meczu. Urwanie punktu faworyzowanemu Lechowi kibice w Ciechocinku uznaliby z pewnością za spory sukces i doceniliby jego wagę. Czy jest to jednak realny scenariusz? Wierzymy, że nie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednoznacznie na nasz zespół jako faworyta jutrzejszej potyczki. Lechici ewidentnie złapali wiatr w żagle i zwycięskiej passy w żadnym wypadku nie zamierzają kończyć na meczu z outsiderem rozgrywek.

 

Teoretycznie podopieczni trenera Macieja Grzybowskiego nie powinni mieć większych trudności z odprawieniem z kwitkiem piłkarzy Zdroju. To oni mają po swojej wszystkie argumenty, do tego aby spokojnie zainkasować trzy punkty. Własne boisko, wsparcie kibiców, aktualna forma, statystyki to atuty, które przemawiają za Lechitami.

 

Oczywiście dalecy jesteśmy od tego, aby już przed meczem dopisywać rypinianom pewne trzy oczka. Spotkania z drużynami walczącymi „o życie” nigdy bowiem nie należą do łatwych. Doskonale pamiętamy jeszcze wrześniowy horror w Ciechocinku, w którym to nasz zespół w ostatniej chwili cudem wydarł rywalom zwycięstwo w przegranym wydawałoby się meczu.

 

W jutrzejszym spotkaniu wszyscy, zarówno piłkarze jak i kibice woleliby takiego scenariusza uniknąć. Aby się tak stało nasz zespół musi od początku narzucić swoje warunki gry i szybko przełamać rywala. Ten zapewne bowiem, jak zdecydowana większość drużyn, które przyjeżdżają na Sportową nie podejmie otwartej gry i przed własnym polem karnym zaparkuje modny w ostatnim czasie „autobus”.

 

     Jak Lechici poradzą sobie ze skomasowaną obroną przeciwnika każdy kibic może przekonać się o tym osobiście. Wystarczy tylko pojawić się jutro o godzinie 16.00 na trybunach Stadionu Miejskiego przy ulicy Sportowej 41. Wtedy to zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego zawodów pana Jacka Rogowskiego z Torunia. W jutrzejszym meczu pomagać mu będą panowie Remigiusz Rasmus z Nawry oraz Jacek Kowalski z Torunia.

Inne newsy: