Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Unia Solec Kujawski74
2. Kujawianka Izbica Kujawska70
3. Pogoń Mogilno66
4. Lech Rypin63
5. Chełminianka Chełmno58
6. Start Warlubie57
7. Orlęta Aleksandrów Kujawski55
8. Cuiavia Inowrocław55
9. Sparta Brodnica50
10. Legia Chełmża50
11. Wisła Nowe46
12. Naprzód Jabłonowo Pomorskie43
13. Unia Janikowo42
14. Notecianka Pakość35
15. Łokietek Brześć Kujawski30
16. Gopło Kruszwica21
17. Piast Złotniki Kujawskie17
18. Sadownik Waganiec6
Pomorzanin bez szans w Rypinie:


     Efektowną wygraną zakończył się dzisiejszy mecz Lecha z Pomorzaninem Toruń. Nasz zespół po dobrej grze nie dał gościom z Grodu Kopernika najmniejszych szans, pokonując ich wysoko 4:0. O gładkim zwycięstwie rypinian zadecydowała pierwsza połowa gry, w której podopieczni trenera Macieja Grzybowskiego trzykrotnie za sprawą Radosława Fodrowskiego, Szymona Makowskiego oraz Martyna Trędewicza trafiali do bramki rywala.

 

Mecz ku zaskoczeniu rypińskich kibiców lepiej zaczęli goście. Już w drugiej minucie gry torunianie mogli wyjść na niespodziewane prowadzenie. Na szczęście groźny strzał zawodnika Pomorzanina ładną robinsonadą wybronił Jakub Rutkowski.

 

Lekka przewaga przyjezdnych trwała około dziesięciu minut. Lechici, którzy w mecz weszli nieco ospale stopniowo zaczęli przejmować inicjatywę. Na jej efekty długo nie musieliśmy czekać. W dwunastej minucie spotkania rypinianie wywalczyli rzut karny. Szarżującego w szesnastce Martyna Trędewicza powalił na murawę jeden z obrońców z Torunia. Sędziemu nie pozostało nic innego jak tylko wskazać na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki. Do piłki podszedł kapitan drużyny Piotr Buchalski. Niestety nie zdołał umieścić jej w siatce. Intencje strzelca wyczuł bowiem golkiper gości Mateusz Skibiński, który nie pozwolił futbolówce przekroczyć linii bramkowej.

 

Chwilę po zmarnowanym rzucie karnym rypinianie stanęli przed kolejną okazją na objęcie prowadzenia. Lewą stroną boiska przedarł się Szymon Makowski, który w pełnym biegu dośrodkował piłkę w pole karne do Patryka Rucińskiego. Młody Lechita przegrał jednak pojedynek z bramkarzem Pomorzanina, który szybciej dopadł do piłki i przy okazji doznał lekkiego na szczęście urazu.

 

W osiemnastej minucie spotkania nic już nie przeszkodziło gospodarzom w zdobyciu prowadzenia. Do piłki dośrodkowanej w rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Radosław Fodrowski i piękną główką umieścił ją w bramce przyjezdnych.

 

Dosłownie sześćdziesiąt sekund później powinno być 2:0. Tym razem w dogodniej sytuacji bramkowej znalazł się Martyn Trędewicz. Napastnik Lecha otrzymał dobre podanie od aktywnego tego dnia Szymona Makowskiego, które próbował zamienić na gola. Niestety przeszkodził mu w tym bramkarz. Golkiper gości przy próbie interwencji podniósł za wysoko nogę, która po chwili wylądowała w okolicy twarzy naszego gracza. Sędzia nie przerwał jednak gry, stosując przywilej korzyści. W ogromnym zamieszaniu podbramkowym piłka spadła na but któregoś z graczy Lecha. Ten błyskawicznie oddał strzał. Niestety piłka trafiła w słupek i wyszła w pole.

 

Napór Lecha trwał w najlepsze. Po kolejnej minucie znów gorąco zrobiło się pod polem karnym przyjezdnych. Ładną kombinację Andrzeja Rutkowskiego z Radosławem Gajkowskim strzałem na bramkę zakończył Radosław Fodrowski. Nie był on jednak na tyle silny, aby mógł zaskoczyć bramkarza Pomorzanina.

 

Jeszcze lepszą  szansę na podwyższenie wyniku Lechici zmarnowali w dwudziestej dziewiątej minucie meczu. W sytuacji sam na sam ze Skibińskim znalazł się wówczas Radosław Gajkowski. Nie znalazł on dobrego pomysłu jak skutecznie sfinalizować swój samotny rajd. Rezultat spotkania nie uległ więc zmianie.

 

W 30 minucie meczu z kolei nie popisał się Patryk Ruciński. Niedoświadczony pomocnik Lecha z najbliższej odległości uderzył w kierunku bramki. I tym razem kibice musieli obejść się smakiem. Strzał Rucińskiego zatrzymał jeden z obrońców, głową wybijając ją z linii bramkowej.

 

Minutę później było już jednak upragnione 2:0. Autorem gola był Szymon Makowski, który precyzyjną główką umieścił futbolówkę w siatce. Sytuację ratować  próbował jeszcze któryś z defensorów Pomorzanina, jego interwencja okazała się jednak nieskuteczna. Futbolówka po odbiciu od wewnętrznej części poprzeczki wpadła do bramki.

 

W trzydziestej piątej minucie gry przypomniał o sobie najskuteczniejszy zawodnik Lecha Szymon Moszczyński. Pomocnik z Rypina zdecydował się na indywidualną,  którą zakończył celnym strzałem na bramkę. Nie sprawił on jednak większych trudności Skibińskiemu.

 

Co nie udało się Moszczyńskiemu, powiodło się Martynowi Trędewiczowi. Szybki napastnik Lecha w trzydziestej siódmej minucie spotkania podwyższył jego wynik na 3:0. Akcję zainicjował Szymon Makowski, który podał futbolówkę do Radosława Fodrowskiego. Rozgrywający gospodarzy zagrał świetną prostopadłą piłkę w pole karne, na którą nabiegał wspomniany wcześniej Trędewicz. Napastnik Lecha wykazał się w tej sytuacji spokojem i bez problemu posłał futbolówkę obok próbującego rozpaczliwie interweniować bramkarza gości.

 

Na trzy minuty przed gwizdkiem na przerwę trener Maciej Grzybowski zmuszony był dokonać pierwszej roszady w składzie. Kontuzjowanego Patryka Rucińskiego na placu gry zastąpił Mariusz Listkowski.

 

     Drugą połowę rypinianie rozpoczęli z kolejną zmianą. Golkiper Lecha Jakub Rutkowski zmieniony został przez Mateusza Ambrochowicza. Torunianie nie mający już nic do stracenia także  dokonali korekt w składzie. Na boisku pojawili się Daniel Fras i Mateusz Gwoździański.

 

Wysokie prowadzenie Lecha wyraźnie determinowało to co działo się na murawie w drugich czterdziestu pięciu minutach. Rypinianie zadowoleni z prowadzenia nie forsowali już tak tempa gry, gości zaś w najzwyczajniej w świecie nie byli w stanie poważnie zagrozić silniejszemu rywalowi.

 

W tej części spotkania sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Najlepszą z nich wypracował sobie w pięćdziesiątej piątej minucie gry Szymon Moszczyński, który w pojedynku sam na sam z bramkarzem minimalnie chybił.

 

Swoją  niepodważalną przewagę zespół trenera Grzybowskiego udokumentowali  w jednak w końcu czwartym golem.  W siedemdziesiątej drugiej minucie meczu zdobył go Szymon Makowski. Bardzo aktywny tego dnia lewy pomocnik Lecha po otrzymaniu prostopadłego podania od Szymona Moszczyńskiego minął golkipera gości i spokojnie posłał piłkę do pustej bramki.

 

W końcowym kwadransie spotkania nie działo się już za wiele. Lechici w pełni kontrolowali przebieg wydarzeń, nie stwarzali jednak tak klarownych okazji bramkowych jak miało to miejsce przed przerwą.

 

Goście pogodzeni z porażką próbowali z kolei uniknąć blamażu i skupiali się głównie na poczynaniach defensywnych. Na domiar złego w dziewięćdziesiątej minucie meczu torunianie stracili zawodnika. Rosły obrońca Bartosz Rychciak ujrzał wówczas żółty kartonik. Ponieważ było to już drugie tego dnia napomnienie dla zawodnika Pomorzanina, musiał on przedwcześnie opuścić plac gry.

 

     Dzisiejsze zwycięstwo nad Pomorzaninem było już trzecim z rzędu ligowym meczem Lechitów, w którym nie stracili punktu ani nawet gola. Niestety, nie przybliżyło ono rypinian do awansu. W korespondencyjnym pojedynku z Chełminianką padł bowiem remis. Wicelider z Chełmna nie miał dziś litości dla lipnowskiej Mieni, gromiąc ją aż 8:2. W tabeli zachowane zostało więc status quo. Do końca rozgrywek zostały jeszcze jednak trzy mecze. Rypinianie nadal są w grze.


 

 

Lech Rypin – Pomorzanin Toruń 4:0 (3:0)

 

Bramki: Fodrowski 17’, Makowski  31’, 72’, Trędewicz 37’

 

Skład Lecha: Rutkowski J. (Ambrochowicz 46’) – Baranowski, Buchalski, Dąbrowski, Rutkowski A. – Gajkowski (Kaczyński 67’), Fodrowski, Moszczyński, Ruciński (Listkowski 42’), Makowski – Trędewicz

 

Skład Pomorzanina: Skibiński – Wójcik, Goc, Grunenberg, Orliński, Drygalski, Rychcik, Kwiatkowski, Pietrowski, Elsner, Nerć

 

Na zmiany weszli: Fras, Gwoździański, Ziółkowski

 

Żółte kartki: Kwiatkowski, Rychcik (obaj Pomorzanin)

 

Czerwona kartka: Rychcik (za dwie żółte)

 

 

 

 

Inne newsy: