Sponsorzy:
Pierwsze finałowe starcie Lecha z Unią:


     Ligowa batalia Lechitów o awans do trzeciej ligi zakończyła się niepowodzeniem. Po zakończonym remisem sobotnim spotkaniu w Kowalewie Pomorskim rypinianie ostatecznie stracili matematyczne szanse na prześcignięcie w tabeli wicelidera rozgrywek - Chełminiankę Chełmno. 

 

Dla podopiecznych trenera Macieja Grzybowskiego sezon się jeszcze jednak nie skończył. Przed naszym zespołem bowiem nadal dużo do wygrania. Już jutro Lechici staną do walki o Puchar Polski na szczeblu wojewódzkim. Rywalem naszego zespołu będzie trzecioligowa Unia Solec Kujawski.

 

W ostatnich latach drużyna Lecha jest jedną z najbardziej utytułowanych drużyn z regionu Pomorza i Kujaw występujących w Pucharze Tysiąca Drużyn, jak zwykło popularnie nazywać się rozgrywki o Puchar Polski.

 

Lechici triumfowali w nim w latach 2009/2010 oraz 2010/2011, nie dając najmniejszych szans kolejno Startowi Radziejów (4:2 i 5:2) oraz Sparcie Brodnica (2:1, 4:1). W sezonie 2011/2012 doszli zaś do finału, w którym pomimo dwukrotnego rozbicia Cuiavii (4:1, 4:1) puchar musieli oddać w ręce zespołu z Inowrocławia. Wszyscy zapewne pamiętają sławetny walkower za pierwszy mecz spowodowany występem nieuprawnionego do gry Pawła Bojaruńca.

 

Tą przykrą i co tu ukrywać całkowicie niezasłużoną  porażkę z wyraźnie słabszym rywalem rypinianie będą mogli sobie powetować w najbliższym dwumeczu z Unią. Tym razem to jednak nie oni stawiani są w roli faworyta do zwycięstwa.

 

Wygrane puchary na szczeblu okręgowym są jednak niczym w porównaniu z tym czego podopieczni trenera Grzybowskiego dokonali w lipcu 2013 roku. Lech, który po wcześniejszym wycofaniu się z rozgrywek II ligi, zmuszony był budować zespół praktycznie od podstaw, po pokonaniu wyżej notowanej Calisii Kalisz przedarł się do pierwszej rundy Pucharu Polski już na szczeblu centralnym. W nim jak doskonale wiemy nasza drużyna miała okazję zmierzyć się, z jak się później okazało, samym triumfatorem rozgrywek - bydgoskim Zawiszą. Nikła porażka 0:2 z zespołem trenera Ryszarda Tarasiewicza, nie przyniosła ujmy młodemu zespołowi z Rypina i była jednocześnie pierwszą jaskółką zwiastującą późniejszą dobrą postawę zespołu w lidze.

 

     Droga Lechitów do tegorocznego wojewódzkiego finału Pucharu Polski rozpoczęła się w Lubrańcu, gdzie w pierwszej rundzie na szczeblu okręgu włocławskiego pokonali oni 5:1 miejscowy MGKS. W następnej rundzie naszemu zespołowi los przydzielił drużynę z Brześcia Kujawskiego – Łokietka. Rypinianie nie mieli cienia litości dla niżej notowanego rywala, gromiąc go na jego własnym boisku aż 10:1. Kolejny rywal też nie miał nic do powiedzenia w starciu z naszym zespołem. Tym razem o sile Lecha przekonać się miał okazję Kujawiak Kruszyn. Wynik 6:1 mówi sam za siebie i nie ma specjalnie potrzeby udowadniać, kto był tego dnia lepszy.

Czwarty przeciwnik ekipy trenera Grzybowskiego był jednocześnie pierwszym jego rywalem już na szczeblu całego województwa. I tym razem Lechici zaprezentowali się koncertowo, odprawiając 6:0 Dąb Bąkowo. W ćwierćfinale na nasz zespół czekał Start Radziejów. Przeciwnik żądny rewanżu za finał sprzed kliku lat jako jedyny stawił realny opór Lechitom. Mecz zakończył się wynikiem 3:2, oczywiście dla naszej drużyny. Półfinałowe spotkanie z zespołem Dąb Barcin, pozbawione było już takiej dramaturgii. Lech nie miał żadnych kłopotów z awansem do finałowego dwumeczu, wygrywając gładko 3:0.

 

     Jutrzejszy rywal Lecha swą przygodę z tegorocznym Pucharem Polski rozpoczął od drugiej rundy spotkań w okręgu bydgoskim. Na dzień dobry Unia rozbiła 11:0 Wisłę Strzelce Górne. W kolejnej rundzie gier zespół z Solca nie był już tak bezwzględny dla rywala i drużynę Startu Pruszcz pokonał skromnie 2:1. Skutecznością błysnęli Unici za to już na wojewódzkim szczeblu rozgrywek pucharowych, w którym to najpierw sprawili lanie Strażkowi/Wdzie II Przechowo (Świecie) gromiąc go 8:1, a następnie niemalże powtórzyli swój wyczyn w półfinałowym starciu z Orlętami Aleksandrów Kujawski. Mecz zakończył się rezultatem 7:1.

 

Jak widać z przytoczonych wyników miejsce w finale dla Lecha i Unii nie jest przypadkowe. Rypinianie i ekipa z Solca Kujawskiego były w tym sezonie  zdecydowanie najlepsze i najzupełniej zasłużenie spotkają się w decydującej rozgrywce o zaszczyt uniesienia w geście triumfu trofeum za zwycięstwo w Pucharze.

 

Kto okaże się lepszy przekonamy się w przeciągu najbliższych siedmiu dni. Pucharowe zwycięstwo będzie dla jednej z drużyn z pewnością tym czymś, dzięki czemu sezon 2013/2014 mogła będzie ona uznać za w pełni udany.

 

     Lech z Unią ostatni raz na boisku spotkał się w sezonie 2010/2011. W pierwszym meczu rozegranym w Rypinie nasza drużyna po golach Pawła Kukowskiego i Jakuba Fetera pokonała gości z Solca 2:0. W rewanżu walczący o awans do drugiej ligi Lechici nie zdołali pokonać Unitów, zaledwie remisując na ich obiekcie 0:0. Wynik ten mocno skomplikował wówczas sytuację naszej drużyny i w konsekwencji przyczynił się do tego, że na awans do rozgrywek szczebla centralnego czekaliśmy jeszcze jeden sezon. Gospodarzom punkt z faworyzowanym rywalem z Rypina nie pomógł zaś w walce o utrzymanie w trzeciej lidze.

 

Od tamtej pory obie drużyny nie miały okazji ze sobą się konfrontować. Zmieniła się też diametralnie sytuacja sportowa Lecha i Unii. Dziś to ekipa trenera Piotra Gruszki jest zespołem wyżej stojącym w piłkarskiej hierarchii naszego województwa. Rypiński zespół podnosi się z gruzów, odbudowując się  w czwartej lidze, Unia zaś to solidny trzecioligowiec, któremu bliżej do szturmu na drugą ligę, niż walki o utrzymanie.Tegoroczne rozgrywki ligowe zespół z Solca skończył na wysokim trzecim miejscu, co niewątpliwie jest sporym sukcesem drużyny. 19 zwycięstw, 58 strzelonych goli to w największym skrócie ligowe osiągniecia jutrzejszego przeciwnika Lechitów.

 

W dwumeczu z Lechem to oni bez wątpienia wystąpią  w roli faworyta. Nasz zespół oczywiście jednak, nie ma zamiaru pucharu oddać bez walki. Podopieczni trenera Grzybowskiego spróbują nawiązać do chlubnych tradycji i zrobią wszystko, aby klubowe gabloty z pucharami wzbogaciły się o jeszcze jedno cenne trofeum.

 

     Jutrzejszy mecz w Rypinie zaplanowano na godzinę 17.30. Liczymy, że kibice Lecha nie zawiodą swoich piłkarzy i tłumnie stawią się na trybunach Stadionu Miejskiego. Zachęcamy wszystkich do głośnego dopingu, który z pewnością pomoże Lechitom w walce o zwycięstwo nad silniejszym rywalem z Solca Kujawskiego.

Inne newsy: