Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Unia Solec Kujawski74
2. Kujawianka Izbica Kujawska73
3. Pogoń Mogilno66
4. Lech Rypin63
5. Start Warlubie60
6. Chełminianka Chełmno58
7. Orlęta Aleksandrów Kujawski58
8. Cuiavia Inowrocław55
9. Legia Chełmża53
10. Sparta Brodnica50
11. Wisła Nowe49
12. Naprzód Jabłonowo Pomorskie46
13. Unia Janikowo45
14. Notecianka Pakość35
15. Łokietek Brześć Kujawski33
16. Gopło Kruszwica24
17. Piast Złotniki Kujawskie17
18. Sadownik Waganiec6
Lechici gromią rywala w ostatnim sparingu przed ligą:


     Efektownym zwycięstwem zakończyli Lechici przygotowania do rozpoczynającego się w przyszłą sobotę sezonu ligowego. Dziś rypinianie na bocznym boisku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji pokonali wysoko żuromińską Wkrę. Mecz, w którym nasz zespół o dwie klasy przewyższał gości z województwa mazowieckiego zakończył wynikiem 7:1. Bohaterem meczu został Piotr Paczkowski, który aż trzykrotnie trafił do bramki rywali.

 

W spotkaniu z Wkrą testowani byli dwaj gracze płockiej Wisły Damian Lisiecki i Wojciech Gapiński. Obaj zaprezentowali się z dobrej strony i jeśli dojdą do porozumienia z władzami klubu w sprawie kontraktów, powinni stanowić spore wzmocnienie naszego zespołu.  

 

Gra toczona w potężnym upale od początku układała się po myśli rypinian. Drużyna trenera Macieja Grzybowskiego, pomimo absencji dwóch podstawowych graczy pierwszej jedenastki  - Marcina Baranowskiego i Radosława  Fodrowskiego całkowicie dominowała na murawie i tylko kwestią czasu pozostawało kiedy obejmie prowadzenie.

 

Nadeszło ono w 22 minucie spotkania. Do bramki gości po raz pierwszy tego dnia trafił jeden z testowanych graczy  - Lisiecki. Na kolejne gole nie czekaliśmy zbyt długo. Po upływie pół godziny było już 2:0. Ładne podanie Szymona Moszczyńskiego bez trudu wykorzystał Piotr Paczkowski. 180 sekund później było 3:0. Do siatki ponownie trafił Paczkowski, tym razem płaskim strzałem tuż przy słupku żuromińskiej bramki.

Nie był to jednak koniec strzeleckich popisów Lecha. Dosłownie minutę po zdobyciu trzeciej bramki nasz zespół prowadził już 4:0. Tym razem z gola cieszył się Radosław Rybka. Rosły obrońca Lecha wyskoczył najwyżej do piłki zagranej z rzutu rożnego i głową skierował ja w kierunku bramki. Ta zatrzymała się jednak na poprzeczce. Na szczęście odbiła się od niej tak fortunnie, że spadła pod nogi Rybki, który spokojnie wpakował ją do siatki. W 37 minucie meczu ponownie dał o sobie znać Lisiecki. W podbramkowym zamieszaniu wykazał się on największym sprytem i z bliskiej odległości nie dał szans golkiperowi Wkry.

 

Pięciobramkowe prowadzenie do przerwy to najlepszy komentarz do tego jaki miała przebieg miała pierwsza cześć meczu. Bezradni goście zaledwie raz poważnie zagrozili bramce Kamila Stachewicza. W sytuacji sam na sam z jednym z zawodników z Żuromina rypiński bramkarz zachował jednak zimną krew i nie dał się pokonać.

Rypinianie dominowali na boisku przez całe 45 minut i mieli jeszcze kilka dogodnych szans na podwyższenie prowadzenia. Warto wspomnieć choćby o indywidualnej akcji Piotra Paczkowskiego, po której silnie uderzona futbolówka zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką.

 

     Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Lechici panowali na boisku i z wielką łatwością przedostawali się przez dziurawą jak szwajcarski ser obronę Wkry. Celował w tym zwłaszcza Martyn Trędewicz, który raz za razem mijał jak slalomowe tyczki defensorów z Żuromina.

 

Pomimo ogromnej przewagi rypinian, w drugiej połowie nie oglądaliśmy już takiego festiwalu strzeleckiego. Wpływ na to  miał z pewnością wynik z pierwszej połowy, ale i także niemiłosierny skwar jaki dał się we znaki piłkarzom obu ekip.  Nasza drużyna zdołała jednak udokumentować swoją przewagę i dwukrotnie jeszcze posłała piłkę do bramki przyjezdnych. W 49 minucie gry kolejny ze swoich rajdów lewą stroną boiska przeprowadził wspomniany wyżej Trędewicz. Po łatwym wymanewrowaniu obrońcy posłał futbolówkę  w pole karne, gdzie nabiegający na nią Paczkowski dopełnił formalności. Siódme trafienie Lechitów miało miejsce w 71 minucie meczu. Autorem ostatniego tego dnia gola dla Lecha był Piotr Buchalski, który wykorzystał kolejne dobre podanie od Trędewicza.

 

Goście odpowiedzieli tylko jednym golem w 65 minucie, po indywidualnym błędzie Radosława Rybki przy wyprowadzaniu piłki z własnego pola karnego.

 

    Zwycięstwo w takich rozmiarach musi cieszyć kibiców. Na tydzień przed początkiem rozgrywek ligowych nasz zespół zaprezentował się naprawdę dobrze. Wygrana mogła zresztą być o wiele wyższa. Rypinianie zwłaszcza w drugiej odsłonie gry zmarnowali jeszcze kilka wyśmienitych okazji strzeleckich. Co najmniej trzy gole mógł zdobyć nowy napastnik Lecha Daniel Oliwkowski. Niestety, jak łatwo dochodził on do sytuacji bramkowych, tak samo łatwo je marnował.

 

Na siedem dni przed pierwszym ligowym meczem z Promieniem Kowalewo Pomorskie drużyna wydaje się w być dobrej formie. Gdy dopięte zostaną ostatecznie już wszystkie kwestie transferowe, podstawowa jedenastka Lecha powinna prezentować się nie gorzej, od tej która kończyła sezon 2013/2014. Szczególnie solidnie prezentue się  środkowa linia rypinian z Paczkowskim, Moszczyńskim i doświadczonym Radosławem Fodrowskim. Newralgiczna natomiast nadal wydaje się za to pozycja bramkarza. Liczymy jednak, że młodzi golkiperzy Lecha podołają zadaniu i w rozpoczynającym się sezonie staną na wysokości zadania.

 

     W każdym razie na premierowy mecz ligowy przy Sportowej kibice Lecha mogą oczekiwać z optymizmem. Rypinianie w spotkaniach kontrolnych grali ładny dla oka, ofensywny futbol oraz strzelali dużo goli. Mamy nadzieję, że skuteczność tą utrzymają także w meczach o punkty.

 

Lech Rypin – Wkra Żuromin 7:1 (5:0)

 

Bramki dla Lecha: Paczkowski 30’, 33’, 49, Lisiecki 22’, 37’, Rybka 34’, Buchalski 71’

 

Skład Lecha: Stachewicz –  Detmer, Buchalski, Dąbrowski, Rybka – Moszczyński, Gapiński (46’ Litwin), Paczkowski, Lisiecki (46’ Ruciński), Trędewicz, Oliwkowski

Inne newsy: