Sponsorzy:
Lechici wysoko przegrywają w Aleksandrowie:


     Nieudanie zakończyła się wyprawa graczy rypińskiego Lecha do Aleksandrowa Kujawskiego. Zespół dowodzony przez trenera Tomasza Paczkowskiego przegrał z miejscowymi Orlętami 0:3 i z zaledwie pięcioma punktami na koncie okupuje czternastą lokatę w tabeli.

 

Sobotni mecz miał potwierdzić zwyżkę formy Lechitów. Do Aleksandrowa nasz zespół jechał pełen optymizmu i wiary w końcowy sukces. Zawodnicy zapowiadali walkę o trzy punkty i wiele wskazywało, że mogą to nie być słowa bez pokrycia. Rypinianie mierzyli się z zespołem niżej notowanym w ligowej hierarchii, w dodatku notującym serię trzech porażek z rzędu. Niestety do domu nasza drużyna wróciła z pustymi rękami. Aleksandrowianie okazali się skuteczniejsi i ostatecznie wysoko pokonali Lechitów.

 

Pierwsza połowa nie zapowiadała katastrofy jaką przeżyli rypinianie w końcówce spotkania. Ta część meczu, mimo starań obu drużyn zakończyła się wynikiem bezbramkowym. O zwycięstwie jednej bądź drugiej ekipy zadecydować miało drugie czterdzieści pięć minut. Wydawało się, że górą będą nasi piłkarze. Czemu? W dwudziestu pięciu ostatnich minutach gospodarze grać musieli bowiem w dziesięcioosobowym składzie. Po obejrzeniu czerwonej kartki do szatni przedwcześnie musiał udać się Patryk Krakowski. Osłabieni miejscowi logicznie rzecz biorąc powinni w tym momencie marzyć o dowiezieniu do końcowego gwizdka remisowego rezultatu. Stało się niestety zupełnie inaczej. Orlęta zupełnie niespodziewanie strzeliły naszemu zespołowi aż trzy gole. Pierwszy z nich padł na kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry po uderzeniu z rzutu karnego, a jego autorem był Łukasz Witucki. Po sześciu kolejnych minutach Lech przegrywał już 0:2. Tym razem Bartosza Goszkę pokonał Radosław Czułkowski. Trzeci gol Orląt to już efekt desperackiej próby rypinian pogoni za wynikiem. Nasz zespół w 89 minucie spotkania złudzeń pozbawił ostatecznie strzelec pierwszej bramki – Witucki.

 

Mecz zakończył się źle dla naszego zespołu. Trzybramkowa porażka w takich okolicznościach to przykra niespodzianka dla kibiców. Martwić może tym bardziej, że to już drugi taki przypadek w obecnych rozgrywkach kiedy to grający w przewadze Lech nie potrafi przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Porażka w Aleksandrowie to nie jedyne zmartwienie dla trenera Paczkowskiego. W trakcie drugiej połowy poważnej kontuzji łokcia doznał filar zespołu Radosław Fodrowski. Zawodnik przeszedł już operację i na boisku nie ujrzymy go zapewne przez kilka następnych tygodni.

 

       W sobotę nasz zespół czeka kolejny trudny bój. W Rypinie zameldują się rezerwy bydgoskiego Zawiszy. Lechici, aby marzyć o odbiciu się od ligowego dna muszą w tym spotkaniu zainkasować komplet punktów.



Orlęta Aleskandrów Kujawski – Lech Rypin 3:0 (0:0)

 

Bramki: Witucki 75’ (k), 89’, Czułkowski 81’

 

Skład Lecha:  Goszka - J. Trędewicz, Buchalski, Rybka, Baranowski - Moszczyński, Fodrowski, Mrówczyński, Waligóra, Ruciński -  M. Trędewicz

 

Grali też: Lisiecki, Dąbrowski

 

Skład Orląt: Kościelecki, Rutecki, Śmieszny, Żbikowski, Mateusz Żywica, Brzeziński, Sokół, Mariusz Żywica, Krakowski, Młodzieniak               , Witkowski

 

Grali też: Czułkowski, Witucki

Inne newsy: