Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Chemik Bydgoszcz46
2. Kujawianka Izbica Kujawska39
3. Polonia Bydgoszcz34
4. Pogoń Mogilno32
5. Notecianka Pakość28
6. Sparta Brodnica28
7. Lech Rypin27
8. Lider Włocławek24
9. Legia Chełmża24
10. Unia Janikowo22
11. Orlęta Aleksandrów Kujawski22
12. Start Warlubie22
13. Wisła Nowe21
14. Chełminianka Chełmno17
15. Sokół Radomin14
16. Cuiavia Inowrocław13
17. Naprzód Jabłonowo Pomorskie10
18. Kujawiak Kowal9
Punkty zostają w Rypinie:


      Drugie w sezonie zwycięstwo odnieśli piłkarze rypińskiego Lecha. W sobotnie popołudnie podopieczni trenera Tomasza Paczkowskiego pokonali 2:1 rezerwy bydgoskiego Zawiszy.

 

Mecz z bydgoszczanami Lechici rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już w 4 minucie gry idealną szansę na gola zmarnował Błażej Dąbrowski. Zawodnik Lecha z uderzał głową z najbliższej odległości na bramkę gości. Niestety piłka minimalnie minęła słupek i wyszła na aut bramkowy. Stare powiedzenie mówi jednak „co się odwlecze, to nie uciecze”. 120 sekund później Dąbrowski był już skuteczny. Gol padł na raty. Pierwszy strzał rypinianina nie ugrzęzł jeszcze w siatce, przy dobitce bramkarz z Bydgoszczy nie miał jednak już nic do powiedzenia.

 

Szybko zdobyta bramka rozochociła Lechitów. Minutę po wznowieniu gry w polu karnym szarżował Paweł Jachowski. Napastnik pozyskany latem z Sokoła Radomin padł przed bramką, sędzia nie dopatrzył się jednak przewinienia żadnego z graczy Zawiszy. Ten sam zawodnik ponownie dał o sobie znać w 20 minucie spotkania. Tym razem znalazł się oko w oko z bramkarzem gości. Strzał, który powinien zakończyć się zdobyciem gola trafił jednak w nogi Dominika Kowalskiego.

 

Niewykorzystane okazje lubią się mścić. To druga stare wyświechtane powiedzenie pasujące jak ulał do wczorajszego meczu. Zamiast prowadzenia 2:0 po chwili mieliśmy 1:1. Zawisza przeprowadził akcję, po której doprowadził do remisu. Kamil Żylski uderzył futbolówką w słupek. Ta przetoczyła się po linii bramkowej i wpadła wprost pod nogi Kacpra Mrozika, który nie mógł nie skierować jej do siatki. Niespodziewany gol dla gości wybił nieco z rytmu dobrze grających do tej pory Lechitów. Miejscowi próbowali odzyskać prowadzenie, lecz ich impet z pierwszych minut meczu wyraźnie osłabł. Naprawdę groźnie pod bramką Zawiszy zrobiło się tylko w 25 minucie gry. Znany z silnego uderzenia Łukasz Waligóra huknął wówczas jak z armaty. Niestety ku rozpaczy wszystkich sympatyków Lecha piłka zatrzymała się na poprzeczce. Wynik ustalony w 22 minucie meczu do przerwy nie uległ już zmianie i obie ekipy do szatni zeszły z remisem. Niewątpliwie bardziej zadowoleni ze stanu meczu byli przyjezdni z Bydgoszczy.

 

Drugą połowę lepiej zaczęli wojskowi. W 48 minucie gry mieli oni rzut wolny, który na szczęście pewnie obronił Bartosz Goszka. Cztery minuty później odpowiedzieć próbowali nasi zawodnicy. Po raz kolejny w niezłej sytuacji znalazł się Jachowski. Tym razem jego strzał poszybował nad bramkę. Podobny skutek przyniosło także kolejne uderzenie Waligóry. Bydgoszczanie atakowali rzadko, za to groźnie. Na około pół godziny przed końcowym gwizdkiem mogli wyjść na prowadzenie. Jeden z zawodników gości posłał futbolówkę w spojenie słupka z poprzeczką. Skończyło się więc na szczęście na strachu.

 

Mecz układał się remisowo, choć to nasi piłkarze wykazywali większe zainteresowanie zmianą wyniku. Nagrodzeni za to zostali w 79 minucie meczu. Rypinianie wykorzystali nieporozumienie Kowalskiego z Radosławem Kuberą i zdobyli, jak się potem okazało zwycięskiego gola. Golkiper gości próbował szybko wznowić grę wyrzutem piłki do bocznego obrońcy. Ten jednak zupełnie nie zauważył podania, które czujnie przejął Marcin Mrówczyński. Pomocnik Lecha wbiegł z futbolówką w pole karne i wewnętrzną częścią stopy wpakował piłkę do bramki bezradnego Kowalskiego.

 

Bydgoszczanom pozostawało dziesięć minut na uratowanie jednego punktu. W 83 minucie spotkania byli tego bardzo bliscy. Po faulu Błażeja Dąbrowskiego przed polem karnym przyjezdni egzekwowali rzut wolny. Strzał na bramkę Goszki wykonany został wydawało się znakomicie. Na nasze szczęście nie był perfekcyjny. Piłka po raz kolejny tego dnia obiła poprzeczkę i Lech utrzymał korzystny wynik.

 

     Mecz z Zawiszą miejmy nadzieję to przełom dla naszego zespołu. Rypinianie zgarnęli trzy punkty i nieco poprawili swoją pozycję w tabeli. Drużynie należą się brawa za walkę i wiarę w końcowy sukces. Tego dnia byli o jednego gola lepsi od rywala i zasłużenie zeszli z boiska w roli zwycięzców.

 

Lech Rypin – Zawisza II Bydgoszcz 2:1 (1:1)

 

Bramki: Dąbrowski 6’, Mrówczyński 79’ – Mrozik 22’

 

Skład Lecha: Goszka – Rybka, Buchalski, Baranowski, Ruciński – Waligóra (Lisiecki 70’), Mrówczyński, Dąbrowski (Litwin 83’), M.Trędewicz, Moszczyński – Jachowski (Kacperek 90’)

 

Skład Zawiszy II: Kowalski – Kubera (Błaszczyk 80’), Martin, Mazalon, Wlazło, Słupecki, Cywiński, Born, Żylski, Olszanowski, Mrozik

 

Żółte kartki: Ruciński, Waligóra, Dąbrowski - Żylski

 

 

 

Inne newsy: