Sponsorzy:
Kadra
Terminarz
Tabela
1. Unia Solec Kujawski74
2. Kujawianka Izbica Kujawska73
3. Pogoń Mogilno66
4. Lech Rypin63
5. Start Warlubie60
6. Chełminianka Chełmno58
7. Orlęta Aleksandrów Kujawski58
8. Cuiavia Inowrocław55
9. Legia Chełmża53
10. Sparta Brodnica50
11. Wisła Nowe49
12. Naprzód Jabłonowo Pomorskie46
13. Unia Janikowo45
14. Notecianka Pakość35
15. Łokietek Brześć Kujawski33
16. Gopło Kruszwica24
17. Piast Złotniki Kujawskie17
18. Sadownik Waganiec6
Twierdza Rypin nadal niezdobyta:


        Udanie zakończyli piłkarze rypińskiego Lecha pierwszą część rozgrywek o mistrzostwo IV ligi kujawsko – pomorskiej. W środowe popołudnie nasz zespół 3:2 pokonał dotychczasowego lidera rozgrywek – Chemika Bydgoszcz. I choć wprawdzie w sobotę Lechitów czeka jeszcze, rozgrywany w ramach rundy rewanżowej mecz z Rol.Ko. Konojady, to już wczoraj stało się jasne – Twierdza Rypin jesienią pozostała niezdobyta.


Wczoraj w całym kraju obchodziliśmy 97 rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. O święcie tym nie zapomnieli także organizatorzy meczu. Spotkanie poprzedzone zostało wspólnym odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego. Następnie przyszedł już czas na piłkarskie emocje.


To był dobry mecz rypinian. Zespół osłabiony absencją swojego kapitana – Piotra Buchalskiego zasłużenie pokonał faworyzowanych chemików. Podopieczni trenera Tomasza Paczkowskiego zagrali z zębem i w miarę spokojnie rozprawili się z bydgoszczanami. Pierwszą groźną sytuację w meczu stworzyli jednak goście. W 6 minucie gry lewą stroną boiska w pole karne przedarł się Patryk Nowak. Skrzydłowy Chemika oddał po chwili strzał z ostrego kąta. Piłka na nasze szczęście minimalnie przeleciała obok słupka bramki strzeżonej przez Kamila Stachewicza. Akcja ta zaskoczyła nieco widzów na trybunach, wydawało się bowiem, że nasi gracze dobrze weszli w mecz i panują nad tym co dzieje się na murawie.

 

W 21 minucie padł pierwszy tego dnia gol. Przyjezdni zaatakowali ponownie. Groźny strzał jednego z nich wybronił Stachewicz. Jego dobra interwencja stała się początkiem kontrataku Lecha. Rypinianie bardzo szybko przetransportowali futbolówkę w okolice pola karnego rywala, gdzie przejął ją Martyn Trędewicz. W sytuacji sam na sam z golkiperem Chemika napastnik miejscowych zachował jak stary rutyniarz i bez trudu umieścił piłkę w siatce. Ten sam zawodnik osiem minut później stanął przed szansą ponownego wpisania się na listę strzelców. Rypinianie rozegrali składną akcję. Z lewej strony boiska z piłką znalazł się Marcin Mrówczyński. Skrzydłowy Lecha po chwili sprytnie odegrał piłkę do Szymona Moszczyńskiego, który z kolei w bój wypuścił Trędewicza. Bramkostrzelny napastnik tym razem uderzył z daleka. Strzał, choć silny nie sprawił jednak większych kłopotów Pawłowi Laskowskiemu.

 

W 36 minucie gry niebezpiecznie zrobiło się z kolei pod bramką Lecha. Jeden z graczy Chemika szarżował prawą stroną boiska, po czym kopnął piłkę w kierunku rypińskiej bramki. Jego ni to strzał, ni to dośrodkowanie minęło Stachewicza i zatrzymało się na poprzeczce. Po sześćdziesięciu sekundach goście cieszyli się już jednak z gola. Bydgoszczanie ładnie wymanewrowali obronę Lecha, w czego konsekwencji futbolówkę do pustej bramki posłał Adam Kardasz.


Pierwsza odsłona gry zakończyła się remisem. O losach meczu zadecydować miało drugie czterdzieści pięć minut. Rozpoczęło się ono doskonale dla Lechitów. W 49 minucie meczu z piłką w pole karne wbiegł Marcin Mrówczyński. Jego próba dośrodkowania powstrzymana została wślizgiem jednego graczy gości. Bydgoszczanin robił to jednak na tyle pechowo, że futbolówka trafiła go w rękę. Sędzia zawodów nie miał wątpliwości i wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki. Do rzutu karnego podszedł pełniący tego dnia rolę kapitana Radosław Fodrowski. Doświadczony Lechita nie dał szans bezradnemu Laskowskiemu i nasz zespół odzyskał prowadzenie. Nie był to ostatni w środowe popołudnie strzał pomocnika Lecha z jedenastu metrów. W 68 minucie spotkania ponownie błysnął bowiem Mrówczyński. Skrzydłowy gospodarzy przejął zbyt słabe podanie Macieja Jarzembowskiego do bramkarza i pobiegł w kierunku pola karnego. Tam nieprawidłowo zatrzymywany był przez nieskutecznie próbującego naprawić swój błąd obrońcę Chemika. Decyzja arbitra mogła być tylko jedna – rzut karny i wykluczenie z gry Jarzembowskiego. Piłkę na wapnie ponownie ustawił Fodrowski i po chwili Lechici prowadzili już dwoma golami.


Trafienie na 3:1 w zasadzie rozstrzygnęło losy rywalizacji. Przyjezdni grający w dziesiątkę próbowali wprawdzie ambitnie powalczyć o uratowanie choćby punktu, jednak uważnie grający rypinianie nie pozwalali im na zbyt wiele. Bydgoszczanie do bramki Stachewicza trafili dopiero w trzeciej minucie doliczonego  czasu gry. Gola na otarcie łez zdobył Adrian Raszka.

 

      Porażka w Rypinie kosztowała podopiecznych trenera Piotra Gruszki tytuł mistrza jesieni, który po rozgromieniu Naprzodu Jabłonowo rzutem na taśmę zdobył zespół z Konojad. Tym samym w sobotę po raz drugi z rzędu przy Sportowej gościć będziemy aktualnego przodownika tabeli. Wierzymy, że doskonale spisujący się na własnym obiekcie Lechici i tym razem nie ulękną się lidera i punkty zostaną w Rypinie.

 


Lech Rypin – Chemik Bydgoszcz 3:2 (1:1)


Bramki: M. Trędewicz 21', Fodrowski 49' (k), 67' (k) - Kardasz 37', Raszka 90’+3'

 

Skład Lecha: Stachewicz – Baranowski, Rybka, Dąbrowski, J. Trędewicz (Ruciński 89’) – Mrówczyński (Kacperek 92’), Lisiecki, Chojnacki (Litwin 83’), Fodrowski, Moszczyński (Szymborski 91’) – M. Trędewicz

 

Żółta kratka: Raszka

 

Czerwona kartka: Jarzembowski

Inne newsy: