Sponsorzy:
OPP: Dwucyfrówka w Baruchowie:


     Pogromem gospodarzy zakończył się środowy pucharowy mecz Lecha z GKS Baruchowo. Rypinianie urządzili sobie ostry trening strzelecki i aż dziesięć razy posłali piłkę do bramki rywala.


Mecz rozpoczął się jednak od niespodziewanego ataku miejscowych. W 2 minucie gry napastnik z Baruchowa będąc w sytuacji sam na sam z Dominikiem Kowalskim z ostrego kąta trafił w słupek. Po tej akcji faworyzowani  Lechici przejęli inicjatywę w meczu. Z każdą minutą spotkania ich przewaga rosła. Nasz zespół raz za razem zagrażał bramce piątoligowca.

 

Na efekty dominacji rypinian nie trzeba było długo czekać. W 9 minucie wynik meczu otworzył Marek Magdziński. Po zdobyciu gola nasi poszli za ciosem i chwilę później dwukrotnie wpakowali piłkę do siatki. Niestety w obu przypadkach sędzia zawodów odgwizdywał pozycję spaloną i goli nie uznawał. Na drugie trafienie czekaliśmy do 31 minuty meczu. Wtedy to z głębi pola na czystą pozycję przedostał się Martyn Trędewicz, który pewnym lobem pokonał bramkarza GKS - u. Nie minęło kolejnych sześć minut, a ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie Lecha na 3:0. Gol padł po ponownym skutecznym lobowaniu bramkarza. W 42 minucie spotkania było już 4:0. Swojego premierowa gola w oficjalnym meczu Lecha zdobył Kamil Zieliński. W samej końcówce pierwszej połowy nasi piłkarze jeszcze trzykrotnie trafili do siatki rywala. W 43 i 44 minucie meczu na listę strzelców wpisywał się Magdziński, tuż przed gwizdkiem na przerwę ponownie z bramki cieszył się  zaś Zieliński. Do szatni Lechici schodzili w znakomitych nastrojach. Przy prowadzeniu 7:0 trudno zresztą żeby mogło być inaczej.

 

       Po zmianie stron pewni awansu podopieczni trenera Tomasza Paczkowskiego spuścili nieco z tonu, oszczędzając siły na ważny mecz ligowy, który już w najbliższą sobotę. Nie oznacza to jednak, że całkowicie osiedli na laurach. W drugich czterdziestu pięciu minutach jeszcze trzy razy pokonywali bowiem golkipera gospodarzy. Jako pierwszy trafił Zieliński, kompletując tym samym hat – tricka. Ósmego gola kibice zgromadzeni na stadionie w Baruchowie oglądali w 75 minucie gry. Do siatki po raz czwarty tego dnia futbolówkę posłał wówczas Marek Magdziński. Ostatnie trafienie było natomiast dziełem Szymona Moszczyńskiego, który w  85 minucie spotkania ustalił jego wynik pewnie wykonując rzut karny.

 

GKS Baruchowo - Lech Rypin 0:10 (0:7)


Bramki: Magdziński (cztery), Zieliński (trzy), M.Trędewicz (dwie), Moszczyński (k.)

 

Skład Lecha: Kowalski. J.Trędewicz. Rybka, Dąbrowski. Baranowski (46' Szymborski), Bocian (70' Marynowski), Moszczyński, Markowski, M. Tredewicz, Zieliński, Magdziński

Inne newsy: