Sponsorzy:
Trzy punkty zostają przy Sportowej:


      Kolejne ligowe zwycięstwo zanotowali w dniu wczorajszym piłkarze rypińskiego Lecha. Nasz zespół w sobotnie popołudnie pokonał 3:1 przed własną publicznością walczącego o utrzymanie Łokietka Brześć Kujawski. 


To był dziwny mecz. Rypinianie przystąpili do niego z całkiem nową czwórką obronną, która zagrała ze sobą po raz pierwszy i prawodopodobnie po raz ostatni w tym sezonie. Brak podstawowych defensorów był szczególnie widoczny przez dwadzieścia pięć początkowych minut spotkania. Lechici wyraźnie nie radzili sobie z kontraatakami przyjezdnych i tylko brakowi skuteczności graczy Łokietka zawdzięczać mogą to, że nie starcili gola. Zespół z Brześcia prezentował się w tym czasie bardzo dobrze i co najmniej pięciokrotnie stanął przed szansą na objęcie prowadzenia. W 14 minucie piłka nawet znalazła się w rypińskiej bramce, sędzia jednak prawidłowo nie uznał gola, gdyż po uderzeniu głową jednego z graczy Łokietka piłka trafiła po drodze jeszcze w rękę jednego z jego współpartnerów. Lechici w tym okresie grali dość nerwowo i nie stwarzali poważniejszego zagrożenia pod bramką gości. Nieco ożywienia na trybunach wywołał tylko techniczny strzał z 20 minuty meczu, którego autorem był Radosław Fodrowski. Dobrze uderzoną futbolówkę bramkarz z Brześcia wybił jednak nad poprzeczkę. 

 

W 29 minucie spotkania w końcu zmienił się wynik. Na szczęście na korzyść Lecha. W polu karnym prostopadłe podanie przejął Marek Magdziński. Napastnik gospodarzy huknął jak z armaty i piłka zatrzepotała w siatce. Gol na 1:0 zmienił nieco obraz gry. Goście ostudzili wyraźnie swoje zapały, nasz zespół zaczął grać lepiej. W 36 minucie spotkania przypomniał o sobie Mariusz Rutkowski, który mocnym uderzeniem próbował zaskoczyć Ciesielskiego. Golkiper przyjezdnych sparował piłkę, dobitka Szymona Moszczyńskiego była zaś nieskuteczna. Cztery minuty później Lech podwyższył prowadzenie. Rypinianie wykonywali rzut wolny z odległości pięciu metrów od bramki. Do piłki podszedł Bartłomiej Grube i silnym strzałem posłał futbolówkę do siatki. Dwubramkowe prowadzenie Lechici utrzymali zaledwie dwie minuty. Łokietek odpowiedział bowiem trafieniem Huberta Szymczaka. Ostatnią szansę na zmianę rezultatu pierwszej połowy miał Marek Magdziński. W 45 minucie otrzymał on dobre podanie od Radosława Lewandowskiego, niestety zamiast od razu uderzyć w kierunku bramki, próbował dryblingu, co zakończyło się niepowodzeniem.

 

Druga odsłona gry przebiegała pod dyktando Lechitów. Nie działo się w niej jednak za wiele ciekawego. Pierwszy groźniejszy strzał na bramkę nastąpił dopiero w 56 minucie spotkania. Szymon Moszczyński uderzył mocno, ale wprost w Ciesielskiego. Podobnie zakończyła się próba Marcina Mrówczyńskiego z 73 minuty gry. Sześć minut później powinno być 3:1. Doskonałej okazji nie wykorzystał niestety wprowadzony nieco wcześniej na murawę Damian Chojnacki. Młody gracz Lecha otrzymał świetne podanie, jednak uderzył źle i futolówka przeleciała nad poprzeczką. Rehabilitacja nadeszła w 87 minucie spotkania. Chojnacki tym razem nie zawiódł. Wykorzystał błąd obrońcy Łokietka i z zimną krwią wpakował piłkę do siatki. 

 

Był to ostatni gol tego meczu. Lech wygrał zasłużenie, choć nie bez kłopotów. Goście szczególnie w pierwszej połowie postawili rypinianom wysokie wymagania. Po przerwie nasz zespół dominował już kompletnie na boisku i nie pozwalał przyjezdnym na wiele. Trzy punkty zostały w Rypinie. Pozwoliły one utrzymać Lechitom wysoką pozycję w tabeli. Goście po porażce są coraz bliżej spadku do niższej klasy rozgrywkowej.

 


Lech Rypin - Łokietek Brześć Kujawski 3:1 (2:1)


Bramki: Magdziński 29', Grube 40', Chojnacki 85' - Szymczak 42'

 

Skład Lecha: Kowalczuk - Gawryszewski, M.Trędewicz, Markowski, Lewandowki (Litwin 61'), Grube, Fodrowski, Mrówczyński, Rutkowski (Chojnacki 66'), Moszczyński, Magdziński

 

Skład Łokietka: Ciesielski, Czarnecki (Pałczyński 86'), Szczupakowski, Abbott, Popieliński, Skonieczny, Matusiak, Szymczak (Kubiak 65'), Kłosowski (Niewiadomski 74'), Szadłowski, Marciniak


Żółte kartki: Rutkowski, Moszczyński (Lech) - Szczupakowski, Skonieczny, Matusiak (Łokietek)


Czerwona kartka: Matusiak (za dwie żółte)

Inne newsy: